Moje naj

  • Gry: Diablo 2, Gothic. PES, Hitman
  • . Książki: fantasy, horror
  • . Sport: Piłka Nożna, lakkoatletyka
  • . Programowanie: Java, JEE, jmonkeyengine
  • Muzyka: heavy, melodic death, pagan/folk, doom metal, rock

niedziela, 23 grudnia 2012

Z fabryki jazgotu

Mój pierwszy post na tym blogu miał być o czymś innym niż będzie. Otóż aktualnie jestem strasznie zarobiony, nie mam na nic czasu i w związku z tym gram sobie w nowego Hitmana. Więc miało być o wrażeniach z gry, jako że jestem mniej więcej w połowie. Coś mnie jednak tknęło i postanowiłem napisać o czymś poważniejszym. Do Hitmana na pewno jeszcze wrócę.
Będzie o moim zespole. A dokładnie o tym co się aktualnie w nim dzieje. A niestety nie wszystko jest super, jakie to wrażenie mógłby odnieść ktoś będący fanem (żebyśmy jeszcze jakichś mieli :D) i patrzący na wszystko z boku.
Do tej pory, a gramy ze sobą kilka lat, wszystko było fajnie. Teraz zrobiło się jakby gorzej i staram się znaleźć tego przyczynę. Od ponad roku gramy z nowym, bardzo młodym i bardzo utalentowanym perkusistą. Niestety, ostatnio wyszły na jaw jego dziwne poglądy i sprawy, w których nie koniecznie się zgadzam.
Od czego zaczęły się konflikty? Otóż niby błaha sprawa. Jedna kapela zaprosiła nas 2 razy na koncert. Chcieliśmy się odwdzięczyć i zaprosiliśmy ich na nasz gig, zorganizowany przez nas. Perkusiście nie wiedzieć czemu się to nie podobało. Narzekał, że zawsze gramy z tamtym zespołem, że sami nie potrafimy sobie rady dać na koncercie. No kurde... Tamta kapela jest naprawdę świetna (jak dla mnie, choć rozumiem że np jemu muzyka jaką grają nie musi sie podobać). Do tego są to naprawdę fajni ludzie, z którymi zawsze fajnie mi (i z tego co widzę nie tylko mi) się rozmawia. Niemal ze wszystkimi. A perkusista ich nie lubi i nie chce polubić. Wydaje mi się, że ma w sobie coś takiego, że nie lubi ludzi za nic.  Nie ma w nim jakiejś zwykłej ludzkiej życzliwości.
Druga sprawa. Raz graliśmy pewien koncert dla publiki, krótko mówiąc, niezbyt metalowej. Nagranie z koncertu zobaczył kolega perkusisty. Nawyrzucał mu, że wyglądamy jak zbieranina przypadkowych ludzi, że cytuję "jak można mieć długie włosy i nimi nie zarzucać" i że niektórzy wyglądają jak "nie metale". Nosz kurde... Ja rozumiem że chłopaki młodzi, z I klasy liceum, ale bez przesady. Takie uwagi to dla mnie żenada. Facet nie widział innych koncertów, na których wszystko wyglądało "trochę" inaczej a gada coś takiego na podstawie jednego czy dwóch filmików. Do tego jak jestem w metalowej kapeli to muszę akurat zawsze ubierać się na czarno, nosić przy pasku "krowiaka" i zawsze kręcić głową na koncercie (ciekawe czy ów kolega omachał się w życiu tyle głową co ja)?
No i wracamy do perkusisty. Chłopak przejął się gadaniem kolegi. Zaproponował nam żebyśmy zrobili jakiś własny "imidż". Dla mnie jest to trochę głupie, to tak jakbyśmy na siłę próbowali być kimś innym. Rozumiem jeszcze np jakoś podobnie ubrać się na koncert ale nie popadajmy w skrajność. Ja na scenie chce czuć się naturalnie. Wiadomo, show jest ważne i trzeba starać się je zrobić. Ale są momenty podczas grania, kiedy muszę skupić się na grze (tym bardziej że gitarzysta ze mnie żaden) i nie będe wtedy machał łbem bo zwyczajnie bym się walnął w graniu. Tak samo z ubiorem. Ubieram się jak chcę i nie widzi mi się stroić jakoś specjalnie na koncerty.
Moim zdaniem wszystko powinno wychodzić spontanicznie, z energii płynącej ze sceny. Nie ma co ugadywać się o jakieś rzeczy typu "i w tym momencie wszyscy machamy łbami aż do końca riffa". To nie wyjdzie. Oczywiście przesadzam z tym przykładem, ale chyba rozumiecie o co chodzi.
Dochodzą jeszcze inne kwestie, jak to że nie zgadzamy się w kwestii koncertowej setlisty. Perkusista akurat zawsze wybiera kawałki, które nam nie pasują ;)

Nie wiem jak będzie wyglądała przyszłość zespołu. Chciałbym jak najlepiej, ale widzę, że może być ciężko. Nie wszystkim też chyba pasuje, że gramy coraz ciężej. Mam nadzieję, że sprawa z perkusistą jakoś się rozwiąże i wszystko się rozejdzie po kościach. Chłopak jest młody, miejmy nadzieję że się wyrobi. A poza tymi kwestiami jest naprawdę spoko. Do tego świetnie gra już teraz, a ma w cholerę ambicji i chęci do gry. Szykuje się koncert, może kilka, mam nadzieję że po nich sprawa jakoś się uspokoi.

To tyle dzisiejszych przemyśleń. Do następnego ;)